News

NAJNOWSZE WPISY
25
Marzec 2018

Ukochany – Znienawidzony

Liturgię Słowa Niedzieli Palmowej (rok B),
rozważa o. Fabian Wikiera OFM

1 czytanie: Iz 50, 4-7

Psalm: 22

2 czytanie: Flp 2, 6-11

Ewangelia: Mk 14, 1 – 15, 47

Czas Wielkiego Postu powoli dobiega końca. Rozpoczyna się okres wielkiej tajemnicy naszej wiary. Dlatego dzisiejsza liturgia Niedzieli Palmowej przybliża nam zbawcze wydarzenia z życia Jezusa Chrystusa. Pokazuje nam ona przeciwstawiające się ze sobą wydarzenia.

Pierwsze to uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy na osiołku. Ludzie stojący u bram miasta zgotowali Mu niemal królewskie powitanie. Palmy i płaszcze rzucane pod nogi Mesjasza wjeżdżającego do miasta. Wszyscy krzyczą: „Hosanna Synowi Dawidowemu, błogosławiony który przychodzi w imię Pańskie!”

Drugie natomiast wydarzenie związane z tym samym tłumem będzie miało miejsce kilka dni później. Ten sam tłum podburzony przez faryzeuszy i saduceuszy zachowuje się już zupełnie inaczej. Ci, którzy dzisiaj krzyczą „Hosanna”, za kilkanaście godzin będą wołać: „na krzyż z Nim!” Opór i zatwardziałość serc, przekreślanie człowieka, który był dla nich świętością i skazanie Go na śmierć to owoc wrzeszczącego tłumu.

Co się stało w sercach tych ludzi, że w tak krótkim okresie wszystko odwróciło się o 180 stopni. Ci, dla których Jezus był wszystkim, dzisiaj chcą Jego śmierci.

To jest refleksja, którą poddaje nam dzisiejsze Boże Słowo. Dlatego warto w tym miejscu zwrócić uwagę na moje codzienne, podejście do Jezusa. Czasem w przypływie emocji, zabiegania, wtedy gdy czujemy się dobrze, kiedy całkiem nieźle układa się w naszym życiu, jesteśmy jak ci, którzy oczekiwali Go wjeżdżającego do Jerozolimy. Z kolei, kiedy w naszym życiu coś układa się nie do końca po naszej myśli, przeżywamy kłopoty, nawet cierpienie – to niejednokrotnie sadzamy Go na ławie oskarżonych, bo to On jest winien naszych nieszczęść, to On jest odpowiedzialny za nasze cierpienie. Wtedy zaczynamy krzyczeć podburzeni przez świat. Ale czy słusznie?

Kochać Boga albo Go nienawidzić. Dwie skrajności, które mogą gościć w naszych sercach. Która z nich będzie górą, a którą odrzucimy?! To zależy już od nas.

1 Komentarz
Mirosław napisał:

+Pokój i dobro
Cienka jest granica między miłością a nienawiścią dla tych, dla których miłość jest tylko emocją, a ta wynika z osiąganych korzyści. Kiedy ktoś przestaje spełniać oczekiwania, przestaje dostarczać owych korzyści, szybko może stać się przedmiotem pogardy i nienawiści. Dla egoisty miłość i nienawiść to ta sama emocja przyjmująca tylko inną formę wyrazu. Dlatego właśnie egoistami i ich emocjami najłatwiej jest manipulować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *