News

NAJNOWSZE WPISY
27
Styczeń 2019

MÓJ NAZARET

Liturgię Słowa III niedzieli zwykłej,

rozważa o. Martynian Czechowski OFM

1 czytanie: Ne 8, 2-4a. 5-6. 8-10
Psalm 19
2 czytanie: 1 Kor 12, 12-30
Ewangelia: Łk 1, 1-4; 4, 14-21

 

Dzisiejsza ewangelia przenosi nas do małej galilejskiej miejscowości Nazaret. Jak dobrze wiem, to właśnie tam Jezus wychowywał się pod czujnym okiem swojej matki Maryi i swojego przybranego ojca Józefa. To w Nazarecie, Jezus zdobył fach zawodowego cieśli,  a w tamtejszej synagodze modlił się w każdy szabat, poznawał święte księgi i nauczył się czytać . Dlatego możemy śmiało powiedzieć, że Nazaret to ziemska Mała Ojczyzna Jezusa.

Każdy z nas posiada swoją Małą Ojczyznę, Dla kogoś może być to poważna metropolia, a dla innego większa lub mniejsza miejscowość, nawet na przysłowiowym „końcu świata”. Mała Ojczyzna to nasze miejsce na ziemi, które się kocha, to miejsce, gdzie mamy najmilejsze wspomnienia, to miejsce do którego z sentymentem się wraca jeżeli opuściło się rodzinne gniazdo. To tam zazwyczaj, w kościele parafialnym przyjmowaliśmy pierwsze sakramenty, podjęliśmy trud edukacji. Każda Mała Ojczyzna, czy większy region, posiadają swoje charakterystyczne cech takie jak chociażby: gwara, zwyczaje, czy tradycje. Często się zdarza, że takie dane środowisko, ma także swoje utarte schematy, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie i zazwyczaj uznaje je większość, jak np. światopogląd religijny, polityczny, czy  kibicowanie takiemu, a nie innemu klubowi piłkarskiemu. Wyłamanie się jednostek ze wspomnianych schematów uznawanych przez większość społeczności, może skutkować niezrozumieniem lub nawet odrzuceniem przez wspomnianą większość.

W podobnej sytuacji znalazł się Jezus, gdy odwiedził swój rodzinny Nazaret. Nie tak dawno opuścił swoją Małą Ojczyznę, a już stał się sławny, po przez głoszoną przez siebie naukę oraz cuda. Jezus, jak w każdy szabat, udał się do miejscowej dobrze mu znanej synagogi. Ewangelista Łukasz powiada, że Jezus rozwinąwszy księgę (a dokładniej mówiąc pergaminowy zwój), przypadkiem natrafił na tekst, którego wyjaśnienie okazało się brzemienne w następstwa.

Był to fragment Księgi Izajasza mówiący o powołaniu i działalności proroka. We wspomnianym fragmencie Izajasza słyszymy, że prorok został powołany wskutek tego, iż spoczął na nim Duch Pański, którym został namaszczony. Celem jego posłannictwa jest niesienie dobrej nowinę ubogim, głoszenie wolność więźniom, a ślepym możność widzenia; sprawiać ulgę uciśnionym i ogłaszać rok łaski, która zstąpiła od Pana.

Skończywszy czytanie, Jezus zaczął wyjaśniać zebranym sens świętego tekstu. Na wstępie oświadczył, że dziś właśnie spełniły się prorocze słowa Izajasza. Było to oświadczenie ogromnie doniosłe. Jezus dał w nim do zrozumienia, że to, co prorok powiedział o sobie, w rzeczywistości odnosiło się właśnie do Niego; że to wskutek działalności, którą On rozpoczyna, ślepi będą widzieć, chromi chodzić, a ubodzy usłyszą Dobrą Nowinę.

Jego przemowa i komentarz do przeczytanego tekstu nie tylko zdumiała słuchaczy, ale była dla nich nie do przyjęcia, gdyż przekraczało to schematy ich myślenia.

Jezus codziennie odwiedza moją Małą Ojczyznę. Jezus przychodzi do mojej codzienność, naszych spraw, zajęć. Codziennie puka do mojego serca, które powinno być dla niego gościnnym domem. Czy wśród moich zasad, utartych schematów, poglądów itd. jest dla niego miejsce? Czy jest w moim życiu miejsce na nawrócenie?

Nie bójmy się zaprosić Jezusa do naszej codzienności. Nie bójmy się, że pomiesza nasze na pozór poukładane życie. Bo częste przebywanie z Jezusem może poprowadzić nas do zażyłej relacji z Nim. Zaprośmy więc Go dzisiaj na nowo do naszego Nazaretu, czyli naszego, domu, rodziny, wspólnoty, miejsc naszych zajęć i naszej modlitwy i prośmy Go, żeby rozmiłował nas w sobie na nowo.

 

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *