News

NAJNOWSZE WPISY
03
Marzec 2018

Zakupy w niedzielę?!

Liturgię Słowa III Niedzieli Wielkiego Postu (rok B),
rozważa o. Kajetan Kowalski OFM

1 czytanie: Wj 20, 1-17

Psalm 19

2 czytanie: 1 Kor 1, 22-25

Ewangelia: J 2, 13-25

 

Czy robienie zakupów w niedzielę jest grzechem?

Można na to pytanie szybko odpowiedzieć. A potem jeszcze pokazać parę okoliczności, że nawet w niedzielę trzeba kupić np. lekarstwa, benzynę w trakcie podróży, lody podczas spaceru… O wiele ważniejsze jest jednak pytanie: dlaczego robienie zakupów w niedzielę jest grzechem i przeciw komu.

Ciekawa rzecz, że pierwsze czytanie dzisiejszej niedzieli to ten fragment Księgi Wyjścia, w którym Bóg ogłasza dziesięć przykazań. W kontekście Ewangelii o wyrzuceniu przekupniów ze świątyni i wbrew postawionemu na początku pytaniu proponuję krótkie rozważenie nie trzeciego, a kolejnych przykazań.

Bóg nakazuje czcić ojca i matkę i podaje uzasadnienie, dlaczego szczególny szacunek należy się rodzicom. Otóż dlatego, że to gwarantuje powodzenie w ziemi, do której naród wybrany podąża. Innymi słowy: jeśli uszanuję tych, którzy życie mi dali, to będę też umiał uszanować swoje własne życie. Wygląda więc na to, że czwarte przykazanie chroni tego, kto go przestrzega. A piąte? Czy nie chroni mnie, gdy je zachowuję? Oczywiście, że mnie chroni! Chroni moje życie i moje zdrowie. A szóste – co chroni przykazanie szóste? Moją intymność, coś, co jest we mnie bardzo delikatne i wrażliwe. Siódme natomiast moją własność i – co jeszcze ważniejsze – chroni mnie samego przed chciwością. Jest to ważny wymiar mojego poczucia bezpieczeństwa i jeden z warunków mojego rozwoju. To bardzo skrócona wersja rozważań na temat: dlaczego warto przestrzegać przykazań.

Może też za zakazem niedzielnych zakupów kryje się coś głębszego? Chyba tak. Szukając odpowiedzi na to pytanie, proponuję rozważyć taki aspekt potrzeb człowieka: potrzebujemy płodozmianu. Potrzebujemy dni powszednich i świątecznych. Nie jest korzystne dla człowieka, gdy wszystkie dni są powszednie. Świętowanie to bardzo ważna potrzeba, ale też umiejętność, którą warto rozwijać i pielęgnować.

W dzisiejszej Ewangelii padają znamienne słowa Jezusa: „z domu mego Ojca nie róbcie targowiska”. Czy zrozumieliśmy, że tym domem Boga jest moje serce i moje życie? I że właśnie przykazania i zasady chronią mnie, by moje człowieczeństwo nie stało się towarem na jarmarku?

1 Komentarz

Tak to już jest , że czasem trudno spostrzec, że ktoś robi targowisko z mojego życia. Gdy za bardzo ufasz, za wiele odkrywasz, dzielisz się z „niby przyjaciółmi” swoimi myślami i uczuciami. Nigdy nie wiadomo , kiedy i komu to sprzedadzą i ile na tym zarobią.
Ja za obronę mojego „Ja” , mojego człowieczeństwa musiałam zapłacić dwuletnim milczeniem ze strony najbliższych i kochanych osób. Bardzo bolało. Teraz jest już dobrze a ja mam przekonanie , że tak trzeba było postąpić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *