News

NAJNOWSZE WPISY
24
Czerwiec 2018

Twórcza tradycja

Liturgię Słowa Uroczystości Narodzenia św. Jana Chrzciciela
rozważa br. dk. Maksymin Ferenc OFM

1 czytanie: Iz 49, 1-6

Psalm 139

2 czytanie: Dz 13, 22-26

Ewangelia: Łk 1, 57-66. 80

Dla starotestamentowego Izraelczyka wiara i tradycja tworzyły święty fundament na którym opierało się jego całe życie. W czasach w których żył, prawo i przepisy określały wiele sfer codziennego funkcjonowania, dotyczyły również tak ważnych wydarzeń jak np. narodziny potomka. Zgodnie z obyczajem, narodzinom żydowskiego chłopca towarzyszyły uroczyste rytuały. Ósmego dnia sąsiedzi i krewni gromadzili się w domu rodziców dziecka, aby wspólnie uczestniczyć w ceremonii obrzezania. Często z tym wydarzeniem był związany zwyczaj nadawania imienia, które określało istotę danej osoby. Niemowlęta płci męskiej zwykle otrzymywali imiona swoich przodków (dziadka lub ojca).

Dziś  Ewangelista przedstawia nam historię narodzin Jana Chrzciciela. Czytając perykopę można odnieść wrażenie, że wszystko odbywa się prawidłowo, zwyczajnie jak w każdej izraelskiej rodzinie. Jednak w pewnym momencie mamy do czynienia z niecodzienną sytuacją, św. Elżbieta nie wyraża zgody, aby jej syn otrzymał imię po ojcu i odważnie, stanowczo oświadcza: „Nic podobnego! Będzie miał na imię Jan”. Osobliwość chwili podkreśla bunt gości, którzy zdziwieni starają się tłumaczyć: „Przecież nie ma nikogo w twojej rodzinie, kto by miał takie imię”. Wydawałoby się, że św. Elżbieta nie ma prawa tego zrobić, jej zachowanie w kontekście tamtej epoki, kultury jawi się jako zuchwałe i pyszne. Sprzeciwia się zwyczajowi, wychodzi poza „świętą” tradycję.

Jak dziś należy ocenić postawę św. Elżbiety? Oczywiście można rozumieć jej czyn jako zerwanie z „naiwnym tradycjonalizmem”, który hamuje prawidłowy postęp oraz wezwanie do twórczego, rewolucyjnego myślenia zapominając o „starych oraz nieżyciowych zasadach”. Jest to jednak wątpliwe rozwiązanie.

Odpowiedź jest zupełnie inna. Matka Jana Chrzciciela uczy nas jak prawidłowo rozumieć słowo „tradycja”. Ukazuje ją jako coś o wiele głębszego niż spis praw i przepisów, które należy gorliwie wypełniać co do litery. Nie jest też tożsama z biernym i nieustannym zapatrywaniem się w przeszłość. Św. Elżbieta swoją postawą definiuje tradycję jako nieprzerwane źródło dobra, które należy rozeznawać w świetle nowych wyzwań, konfliktów, okoliczności, jednocześnie nie zapominając o swoich korzeniach moralnych, religijnych i kulturowych. Tak rozumiana i zachowywana tradycja pozwoli na autentyczny i dynamiczny rozwój człowieka.

Pragnę życzyć każdemu, aby z odwagą, stanowczością i roztropnością Św. Elżbiety potrafił kochać oraz pielęgnować tradycję, która będzie owocowała twórczością i rozwojem.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *