News

NAJNOWSZE WPISY
17
Luty 2018

Pustynia jak lustro

Liturgię Słowa I Niedzieli Wielkiego Postu (rok B),
rozważa o. Ludwik Żołnierczyk OFM

1 czytanie: Rdz 9, 8-15

Psalm 25

2 czytanie: 1 P 3, 18-22

Ewangelia: Mk 1, 12-15

 

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię.

Te słowa otwierają dzisiejszy fragment Ewangelii i jednocześnie wprowadzają nas w cały okres Wielkiego Postu. Pustynia – to dla Chrystusa czas przygotowania do podjęcia publicznej działalności. To czas  czterdziestodniowej samotności i modlitwy.

Kiedy spojrzymy na karty Pisma Świętego zobaczymy, że ludzie wybrani przez Boga do szczególnych zadań nie obeszli się bez doświadczenia pustyni. To na pustyni Bóg ukazuje się Mojżeszowi i wzywa go do wielkiej misji wyprowadzenia z niewoli narodu izraelskiego. Prorok Eliasz otrzymuje do Boga zadanie na pustyni, w powiewie wiatru, w ciszy serca i na modlitwie. Święty Paweł na pustyni zostaje nawrócony, a następnie otrzymuje objawienie tajemnicy Jezusa Chrystusa. Tylko tam, gdzie człowiek pozostaje sam na sam z Bogiem, wolny od zgiełku świata słyszy Boży głos.

Pustynia to dla człowieka doświadczenie Boga; to możliwość pogłębienia poznania Boga i poznania siebie. Doświadczenie pustyni sprawia, że spełnia się modlitwa św. Augustyna: „Panie daj bym poznał Ciebie i poznał siebie”. Jeśli tak pojmujemy pustynię, nie może być ona dla nas miejscem w sensie geograficznym. W naszym życiu mogą się pojawiać elementy pustyni. Mogą pojawić się burze piaskowe, a wiec burze naszych trudnych sytuacji, problemów; burze cierpienia, choroby czy śmierci kogoś bliskiego. Ponadto na pustyni nie widać nic innego poza piaskiem, spalonym słońcem. I tak może być w naszym życiu, szczególnie tam, gdzie spotykamy się z oschłością traktowania przez innych, oschłością naszej wiary, czy modlitwy.

To wszystko jest pustynia. I wszędzie tam możemy znaleźć Jezusa. Bo nie ma takiej sytuacji, której by nie znał Chrystus, której by nie doświadczył.

Wtedy więc, kiedy jest ciężko, kiedy jest trudna sytuacja w domu, w pracy, w szkole, kiedy to wszystko nas przygniata, w tym wszystkim jest Jezus, aby nas umocnić i pokazać, że to wszystko da się przetrzymać – ale z Nim.

Kościół na początku Wielkiego Postu wyprowadza nas wraz z Jezusem na pustynię. Ukazuje, że naśladowanie Chrystusa, to także przeżycie atmosfery pustyni. Dlaczego? Dlatego, że tylko pustynia pokazuje nam całą prawdę o człowieku i o nas samych. Któż z nas może powiedzieć, że zna siebie, swoje reakcje, ze wszystkim da sobie sam radę? Na pustyni człowiek doświadcza, że potrzebuje pomocy i to samego Boga, ponieważ pustynia jest dla niego czymś obcym. Czuje się na niej niepewnie i pełen lęku. Potrzebuje oparcia i tym oparciem jest Bóg. Pustynia zatem to nic innego jak akt wiary i ufności względem Boga.

Tagged with: , , , ,
1 Komentarz

Każdy z nas ma czasem takie chwile w swoim życiu , kiedy pragnie się oddalić , pragnie wyjść na „pustynię”
Wydawać by się mogło , że człowiek samotny ma dość ciszy i spokoju. Jest jednak inaczej. Czasem ma się dość tego całego zgiełku , który nas otacza. Problemy, które urastają do rozmiarów nie do opanowania ,jakiś niewytłumaczalny chaos wewnętrzny, którego nawet modlitwa nie jest w stanie uspokoić. Potrzeba wtedy ciszy…. Mnie pomaga np. długi spacer po lesie lub brzegiem rzeki. Wszystko , co mnie niepokoi jakoś dziwnie zostaje daleko. Przyglądam się sobie w spokoju i wszystko, co niepokoi staje się jakby mniejsze . Wracam i czuję inaczej, widzę inaczej, Kocham piękniej. Modlitwa jakaś taka głębsza i Bóg jakby głośniej do mnie mówi. Wszystko, co niepokoiło staje się takie mało ważne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *