News

NAJNOWSZE WPISY
14
Styczeń 2018

Jestem sobą

Liturgię Słowa II Niedzieli Zwykłej (rok B),
rozważa o. Hadrian Kamas OFM

1 czytanie: 1 Sm 3, 3b-10. 19

Psalm 40

2 czytanie: 1 Kor 6, 13c-15a. 17-20

Ewangelia: J 1, 35-42

 

Jedna z najpiękniejszych historii, jakie kiedykolwiek zostały napisane, to „Opowieści z Narnii” C.S. Lewisa. Można w niej odnaleźć wiele mądrości, które głęboko zapadają w pamięć. W piątej księdze Opowieści jest scena, w której pojawia się jeden z głównych bohaterów całego cyklu, tajemniczy i potężny lew Aslan. Na pytanie „Kim ty jesteś?” zadane przez zdumionego i przerażonego świadka jego zjawienia się, odpowiada trzy razy: „Sobą”.

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o Janie Chrzcicielu. W swej posłudze starał się przygotować uczniów nie dla siebie, ale dla Jezusa. Wielu, którzy poszli za Mistrzem z Nazaretu, najpierw było w gronie Jana Chrzciciela. Taka postawa „największego z proroków” – jak powiedział o nim Chrystus – świadczy o ogromnej uczciwości i pokorze Jana. Dla spraw głoszenia królestwa nie zatrzymywał uczniów przy sobie; co więcej, nigdy nie podawał się za Mesjasza.

Jan Chrzciciel z łatwością mógł wykorzystać swoją popularność. Wystarczy spojrzeć na tłumy, które do niego przychodziły. Tymczasem w Ewangelii św. Jana czytamy o tym, że prorok ustępuje miejsca Chrystusowi. Od chwili, gdy wskazuje na Chrystusa, mówiąc: „Oto Baranek Boży”, pojawia się w Ewangelii już tylko raz, zaś jego ostatnie, bardzo znamienne słowa brzmią: „potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał”. Można byłoby dodać i takie słowa proroka: Ja jestem tym, który rozpoznał Jezusa, widziałem Ducha Świętego zstępującego na Niego, wskazałem Go uczniom jako oczekiwanego Mesjasza, On jest mocniejszy ode mnie, ja zaś nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała.

Zadanie, które stoi przed nami, a związane jest z dzisiejszą Ewangelią, polega na tym, żebyśmy byli tymi, którzy nieustannie wskazują na Jezusa, jako niewinnego Baranka. Byśmy dawali świadectwo swoim życiem, w co i Komu uwierzyliśmy. Byśmy uczciwie i pokornie mówili też wszystkim, kim jest Ten, któremu zaufaliśmy bezgranicznie. Podobnie jak Jan, mamy się umniejszać, aby Chrystus nieustannie wzrastał. Myślę, że to dopiero pozwoli każdemu z nas – w prawdziwej wolności i radości ducha – być sobą.

1 Komentarz

A nam ciągle czkawką odbija się grzech pierworodny i wszystko chcielibyśmy zawdzięczać sobie. Czasem tak trudno zrozumieć, że to co ofiarowujemy Bogu , bliźniemu czy Kościołowi to tylko skromna cząstka z Jego darów , z tego co otrzymaliśmy. Trzeba więc nauczyć się sztuki umniejszania , by Chrystus w nas wzrastał. Nauczyć się wskazywać na Niego .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *