News

NAJNOWSZE WPISY
02
Grudzień 2017

Czekaj na zbawienie

Liturgię Słowa I Niedzieli Adwentu (rok B)
rozważa br. Celestyn Cebula OFM

1 czytanie: Iz 63, 16b-17. 19b; 64, 2b-7

Psalm 80

2 czytanie: 1 Kor 1, 3-9

Ewangelia: Mk 13, 33-37

 

Czuwajcie! – powtarza nam kilkakrotnie Pan Jezus na początku tegorocznego Adwentu.

Ale co to znaczy?

W dzisiejszym Słowie Chrystus porównuje nas do sług, którym On – pan domu – powierzył (…) staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Oddając nam w ręce cały swój dom, pokazuje, że bardzo nam ufa. Każdego czyni odpowiedzialnym za jakiś mały fragment swojego bogactwa. Prosi: „po prostu rób to, co do ciebie należy! Troszcz się o mój skarb, najlepiej jak potrafisz, aż wrócę.”

Więc czuwać to po prostu być wiernym temu, czego chce ode mnie – tu i teraz – Bóg.

Problem w tym, że nie umiemy sprostać temu zadaniu tak, jak należy.

Wydaje się, że On przecenia nasze (ograniczone) możliwości. Czujemy, że nie jesteśmy gotowi na Jego przyjście. Przecież tyle razy postanawialiśmy „wziąć się za siebie”, pragnęliśmy uwolnić się od tego, co niszczy nas samych, nasze relacje z Nim i innymi ludźmi… Bez skutku. Czasem już nawet nie mamy siły dalej próbować.

Jesteśmy jak Izraelici, którzy wrócili z wygnania babilońskiego do Ziemi Obiecanej. Wszystko w ich życiu było zrujnowane! Oglądali na własne oczy opłakany stan Świątyni, Jerozolimy, całego narodu, samych siebie… Wiedzieli dobrze, że to stało się w skutek ich grzechów, ale nie mieli ani odrobiny siły, żeby cokolwiek z tym zrobić. Czuli się zwiędli jak liście. Przyznali: wszystkie nasze dobre czyny są jak skrwawiona szmata.

Jedyne, co im zostało, to na wszystkie możliwe sposoby wołać do Boga. Przypominali się Mu (Jesteś naszym Ojcem!), nalegali (Odmień się przez wzgląd na swe imię!), zadawali pytania (Czemu, o Panie, dozwalasz nam błądzić?), wręcz prowokowali swoją natarczywością… Wzywali Go do reakcji szybkiej, widocznej, i skutecznej: Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił!

Została im tylko wiara w Jego miłość oraz pewność tego, że On – i tylko On – może ich uratować z położenia, w którym czuli się zupełnie bezsilni.

Nie masz już siły na zmianę w swoim życiu?

Nie postanawiaj wielkich zmian na początku tego Adwentu, ale zrób to, co Izraelici. Chociaż raz nastaw budzik na nieludzką godzinę, chwyć do ręki lampę i idź na Roraty. Pokaż Bogu swoją tęsknotę za pokojem, radością i wolnością czystego serca, których sam sobie dać nie możesz. Po prostu: stań przed Nim taki, jaki jesteś i w całkowitej szczerości poproś – tak, jak umiesz – o to, czego ci najbardziej brakuje.

Nie bój się! Ufaj, że On jeden pomoże w wypełnieniu powierzonego ci zadania. On nauczy cię czuwać. On też będzie umacniał was aż do końca, abyście byli bez zarzutu w dzień Pana naszego Jezusa Chrystusa – zapewnia święty Paweł.

Zanim On wróci, ty wróć do Niego. Ubierz się ciepło, usiądź w kościele i cierpliwie czekaj.

Na zbawienie.

1 Komentarz

Okres adwentu powinien być czasem takiego intensywnego przyjrzenia się sobie. W tym fragmencie ewangelii zawsze intryguje mnie postać nadzorcy, odźwiernego, który niejako pilnuje kto wchodzi do domu i kto z niego wychodzi. To przecież my sami , nasze oczy , nasze uszy , nasze serce i nasz umysł stoją na straży naszego wnętrza . To my sami decydujemy o tym, co się w nim znajdzie. A więc ta tak bardzo odpowiedzialna funkcja czuwania spoczywa na każdym z nas.
Selekcja musi być ostra, bo pobłażliwość , nieuwaga , brak roztropności w przyjmowaniu do naszego wnętrza różnych wartości może w nim spowodować spustoszenie i nieodwracalne szkody. A więc czuwajmy a w okresie adwentu może warto by było zrobić trochę porządku w naszych serduszkach, naszych sumieniach . Warto, to bardzo potrzebne. Może adwent to taki czas , jak każdy inny. Ziemia nie kręci się szybciej, samochody szybciej nie jeżdżą, samoloty niżej nie latają ale w tej całej codzienności Kościół przypomina nam o czuwaniu , które budzi lęk i nadzieję. Lęk, że możemy coś stracić i nadzieję , że można wiele zyskać. Fajnie, że tak dużo w tym względzie zależy od nas , strażników swojego sumienia .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *