News

NAJNOWSZE WPISY
04
Sierpień 2018

Co mamy czynić?

Liturgię Słowa XVIII niedzieli zwykłej,

rozważa o. Anicet Gruszczyński OFM

1 czytanie: Wj 16, 2-4. 12-15

Psalm 78

2 czytanie: Ef 4, 17. 20-24

Ewangelia: J 6, 24-35

 

Otwieram oczy. Poranek. Co dzisiaj? Jaki mamy dzień? Co jest na teraz do
zrobienia? W jakiej kolejności?

„Co mamy czynić, żebyśmy wykonywali dzieła Boże?”, pytają słuchacze Pana.
To pytanie zadajemy sobie nieustannie w Kościele. Jak pełnić wolę Bożą? Jak
postąpić, zachować się w danej sytuacji? Jakie dzieło podjąć? Może
charytatywne, może oświatowe, może kulturalne… Od akcji do akcji. Nawet
odpoczynek to też „zrobienie czegoś”, zazwyczaj ekstremalnego.

„Na tym polega dzieło Boga, abyście wierzyli w Tego, którego On posłał”,
odpowiada Jezus. Więc co mamy robić? Nic? Wierzyć tylko? A może „aż”? Bo
akt wiary w dzisiejszej epoce zabiegania to coś dosyć trudnego. Czekać,
wierzyć, ufać, że „Pan za mnie wszystkiego dokona” (Ps 138, 8). To właśnie
znaczy: zedrzeć z siebie starego człowieka, a przyoblec się w człowieka
nowego, Bożego, myślącego Bożą logiką, nie zaś logiką świata, który jest w
mocy Złego.

Temat dzisiejszych perykop to Dar z niebios – Eucharystia. Wbrew pozorom to
trudny sakrament. Niby prosto jest pójść i uczestniczyć we Mszy… Jeśli
byłoby prosto, to dlaczego tyle osób się dyspensuje? Z jakich powodów?
„Kupiłem pole… kupiłem pięć par wołów… ożeniłem się… więc miej mnie
za usprawiedliwionego”. Wykruszyli się, bo prostota tego sakramentu ich
przerosła. W słabości znaków chleba i wina, a także sapiącego kapłana,
bełkoczącego organshockera i ziewających parafian nie dostrzegli Obecnego.
„Żaden z nich nie skosztuje mojej uczty” (Łk 14, 18-24). Nawet dzisiejsze
pierwsze czytanie, skupiające się na cudowności daru chleba, nie omieszka
dodać, że Izraelici buntowali się. Nie wierzyli.

Kiedy więc kroki moje kierują się do świątyni, to nie jest moje dzieło. To
dzieło Pana. On mnie tu prowadzi, zaprasza. On czuwa nad każdym moim
krokiem i ruchem. Udziela ze swego Ducha „dla spełnienia tego wielkiego
misterium, które nam zostawił jako pamiątkę”. Pan działa, a moim zadaniem
jest wierzyć. Wtedy, w cichości i pokorze, Eucharystia zostawia głęboki
ślad w sercu.

Zamykam oczy. Wieczór. Jak minął dzień? Co zrobiono, co zostało na jutro do
zrobienia? Nie myślę o tym. Myślę tylko: Jezu, ufam Tobie.

.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *